Futerkowo, czyli o wspólnym życiu pod jednym dachem z futrem czarnym i białorudym
niedziela, 30 listopada 2008
No i jak zwykle...

Koty zadowolone z mojego powrotu, aczkolwiek starały się tego nie okazać :)

Co, już wróciłaś?

 

Iiiidęęęę.

A Lucek - jak Lucek. Mizia się, ociera, mruczy, patrzy zakochanymi maślanymi oczkami i robi grzbiecik :-)

sobota, 29 listopada 2008
Wolna chata

Zapasy mleka już przygotowane, kocie dropsy i kiełbaski też, płyty z kocią muzyką już w odtwarzaczu, okoliczne koty (zwłaszcza kotki)  zawiadomione...

Starej nie ma, chata wolna, oj, będzie bal.

Jadę na weekend do Poznania ;-))

wtorek, 25 listopada 2008
Czasami, kiedy jest już bardzo nudno...

Zawsze można sobie obejrzeć "Armageddon".

A może to był "Dzień Niepodległości"?...

W każdym razie, coś tam wybuchało w przestrzeni. Kota zainteresowało.

18:40, the_dzidka , Cynamon
Link Komentarze (8) »
niedziela, 23 listopada 2008
Niedzielny poranek

Najpierw Lucek wszedł na półkę nad moim łóżkiem i strącił z niej mały kawałek zeschłej gałązki - prosto na moje oko. Muszę przyznać, że to przerażające uczucie, kiedy się leży na wznak i widzi, jak coś spada prosto na nas.

Potem koty zobaczyły ŚNIEG. Wypuściłam je na balkon. Chodziły przypłaszczone i oblizywały sobie łapki. Niestety momentalnie w domu zrobiło się tak lodowato, że łapałam je na tym balkonie w koszuli nocnej.

A teraz co im pozostało?..

    

środa, 19 listopada 2008
Popieprzone...

- miau -

No nie no, no, koty...

Z niezrozumiałych względów LuDzidka strasznie wścieka się na mnie, bo dobrałem się do tapety w sypialni. A raczej dobieram się, przez cały czas ostatnio, hehe, hehe, miauuu.

Pytam się ja spokojnie, z luźnymi wąsikami i gładką sierścią: co ma zrobić normalny, zdrowy, porządny kot, kiedy widzi, że w odległości pięciu centymetrów od kaloryfera, na którym się leży, delikatnie odlepia się sam brzeżek tapety? Nieduży wcale. Taki maciupki, tyciutki. Taki o! - żeby tylko zahaczyć o niego pazurkiem. Zahaczyć, leciuchno, i tylko zobaczyć, co dalej.

No a jeśli on się dalej, tego... No, nie SAM odlepia, ale DAJE się dalej odlepić? Tym samym pazurkiem?... To co, do ciężkiej waleriany, ma zrobić wyżej wspomniany zdrowy, normalny porządny kot?!

No dobrze, może i odrobinę za bardzo testowałem, JAK DALEKO ten brzeżek da się odlepić. OK, OK, trochę mu przy tym też pomogłem! Ale, na mysz z dzwoneczkiem, czy naprawdę było o co robić raban?! Sami zobaczcie:

No i co? Aż taka straszna tragedia, żeby zrywać się z wrzaskiem po nocy i płoszyć mnie od tej miluchnej roboty?!

Drugie takie miejsce jest pod kaloryferem. I tak łatwo sięgnąć do niego łap... tym jednym pazurkiem, żeby zobaczyć, czy będzie to samo, co przy tamtym...

I wiecie, co ona zrobiła?

Ona posypała podłogę pod kaloryferem PIEPRZEM.

I natarła PIEPRZEM ten malutki kawałeczek ze zdjęcia, co go zdążyłem przetestować.

No przecież wariatka! Pieprzem.... No wariatka, naprawdę.

Takie malutkie kawałki tapety, tyle materiału badawczego dla kota, tyle radości i dumy z efektów...

A Ona - pieprzem.

Muszę poszukać innego miejsca w bardziej zacisznym zakątku sypialni...

- miau -

czwartek, 13 listopada 2008
Seria pytań Hrabiny Feu :)

Hrabina zasypała mnie pytaniami w komentarzach do poprzedniej notki, więc odpowiadam. Po kolei:

Czarny nie dał sobie zrobić następnego zdjęcia?

Dał. Ale jest czarny, a zdjęcia były na ciemnym tle. Na razie polujemy na okazję.

Co to jest to coś w co wlazł Rudy?

To jest koci materacyk - płaska cienka gąbeczka obszyta materiałem. Materacyk został rozpruty w celu wyjęcia gąbki podczas prania. I właśnie to rozprucie ósmym zmysłem rozpoznał i wykorzystał Cyn'amonek.

I dlaczego nie zrobiłaś zdjęcia stojąc nad nim?

Bo yyyyyy... nad nim było biurko, a ja zrobiłam zdjęcie prawie nad nim?...

Ciekawi mnie, ten ogon ma takie pasy?

Tak. Pasy bardzo wyraźne, odcinające się od siebie. Co ciekawsze, identyczne pasy na ogonie zauważyłam u kilku podobnych, biało-rudych kotów.

I jak Ty czyścisz ubrania po pobycie kotów w szafie?

Mam specjalne rolki odkłaczające.

Kłaków nie zostawiają?

Oczywiście, że zostawiają, i to w ilościach przerażających!

Pisałaś że Rudy sypie sierścią sowicie, więc?

Wiesz co, po pierwszym okresie przerażenia przywykłam - po prostu częściej niż przedtem operuję odkurzaczem na powierzchniach zakłaczonych, a ubrania odkłaczam wspomnianą wyżej rolką. Da się przeżyć, choć niektóre kłaki trwale wczepiają się w materiał , budują na nim dom i zakładają szczęśliwe rodziny :-)

Na kolejne pytania odpowiem z najwyższą przyjemnością :-)

wtorek, 11 listopada 2008
Jak już, to już - czyli Cynamon podbija świat!

I ja tak sobie w to wlazłem, i z przyjemnością siedziałem w tym utknięty, i komu to przeszkadzało?

Jam Cynamon, król tej szafy... Czyż nie władcą jestem tutaj?

20:51, the_dzidka , Cynamon
Link Komentarze (3) »
No to wracamy! :-)

Cym i Luc pozdrawiają wszystkich fanów :)

sobota, 08 listopada 2008
Kot-nkluzja

Nie no, nie da rady...

No muszę kupić nowy aparat!!! :-)

czwartek, 06 listopada 2008
Ukradzione

 
1 , 2