Futerkowo, czyli o wspólnym życiu pod jednym dachem z futrem czarnym i białorudym
środa, 31 grudnia 2008
Szczęśliwego Nowego Roku!

Odchodzący rok przyniósł mi dwie ważne "rzeczy":

Lucka

 i Cynamona :-)

I właśnie dlatego był to Bardzo Dobry Rok!!!  :-))))

niedziela, 28 grudnia 2008
Życie jest piękne!!!!!

Prawda?

A w tle reklama Hepatilu?!?!?!  :-)

20:15, the_dzidka , Lucek
Link Komentarze (2) »
środa, 24 grudnia 2008
Spokojnych, futrzastych Świąt!

Miauuu!

Dwa koty i pies trzeci

Mniamnik Podły przybył w poniedziałek po południu. Koty są z lekka zirytowane.

Cynamon jest spokojny - nawet nie włazi do szafy czy za kanapę, okopał się pod biurkiem i tam siedzi, ogólnodostępny. Ilekroć pies się zbliża, Cymek nie ruszając się z miejsca otwiera pyszczek i syczy. I to wystarcza. Pies nie podchodzi bliżej, więc Cymek może spokojnie okupować podbiurcze.

Lucek natomiast wziął na siebie rolę Pana Domu i Obrońcy Słabszych.

Na widok M. P. przybiera pozycję odstraszającą i warczy. Wygląda wtedy jak demon. Większość czasu spędza na półce w szafie i stamtąd kontroluje sytuację. Pies uparcie dąży do kontaktu. Nie wiemy, czy przyjacielskiego, czy w celach konsumpcyjnych, bo wczoraj wieczorem na swoje nieszczęście podszedł za blisko i Lucek sprał go krótko acz treściwie. Pies z wyciem schronił się w objęciach swojej Pańci. Skaleczoną kocim pazurem łapę sam sobie wylizał. Obyło się bez pogotowia ;-) Potem przez resztę wieczoru obchodzili się z dala, acz Lucek nie spuszczał z niego oczu, a pies starannie udawał, że go nie widzi.

Kłopot w tym, że pies ma ataki padaczki, i wczoraj dostał jednego - prawdopodobnie z tych wszystkich stresów. Ja M. P. naprawdę nie lubię (choć staram się to przed rodzicielstwem ukrywać), ale taki pies w ataku epilepsji to zaiste przykry widok. Dostał leki, uspokoił się nieco. Dzisiaj też dostanie, na wszelki wypadek.

Robię zdjęcia, ale jako że komp leży i kwiczy, zamieszczę je prawdopodobnie dopiero po jego naprawie jako fotoreportaż.

poniedziałek, 22 grudnia 2008
Komputera zgon

Na 99% pozostanę bez komputera do Nowego Roku. Zepsuł się bydlak po raz kolejny :-/

Dzisiaj przyjeżdżają rodzice z psem. Jestem bardzo ciekawa, co się będzie działo. Trzymajcie kciuki. 

piątek, 19 grudnia 2008
Dzidkocia codzienność

Śledzimy.

Łapiemy.

Wzbudzamy poczucie winy.

Pomagamy w pracach kuchennych.

A potem cynicznie odpoczywamy.

Nie ma znaczenia, że śpiąc, zwisamy głową w dół.

Najważniejsze, że prowadzimy badania naukowe nad pianą w zlewozmywaku! :-))))

poniedziałek, 08 grudnia 2008
Zdjęcia

Niestety tylko kilka, bo ustawienia w aparacie były "nie te".

Kot-yntelektualysta:

Kot - Sfinks, ale jednak ciekawski:

Kot - wielbiciel terenów zielonych:

Wodę? Z miski na podłodze? A w życiu!

I jeszcze to, odzyskane dzięki gabrielle:

Cynamon się rozmiział cd.

Dzisiejszej nocy na jednej poduszce ja trzymałam głowę.

Na drugiej spał Lucek.

W dołek pomiędzy tymi poduszkami wtulił się Cynamonek i posapując rozkosznie, spał z kuperkiem przy moim nosie.

:-)))))))))

środa, 03 grudnia 2008
Cynamon się rozmiział

W weekend postaram się postrzelać trochę zdjęć chłopakom i tutaj wrzucić choć kilka. Na razie proszę o cierpliwość, bo mam na tapecie pracę wieczorową porą, i głównie jej się oddaję.

Cynamon, po okresie regresu (NIE głaszcz mnie, NIE podchodź do mnie, NIE gadaj do mnie) przeszedł w stan rozmizianiai bezczelnie przyjmuje należne mu hołdy. Nie, żeby sam ich się domagał :-)