Futerkowo, czyli o wspólnym życiu pod jednym dachem z futrem czarnym i białorudym
sobota, 28 marca 2009
Cięcielina* pała

Znacie ów charakterystyczny dźwięk, jaki wydaje kot jedząc coś, co mu OGROMNIE smakuje, prawda?

Takie ni to pojękiwanie, ni to wzdychanie w rytmie gryzienia i połykania. Strasznie mnie to rozczula i napawa satysfakcją - tak im smakuje!

Dzisiaj moje francuskie kotki dostały odrobinkę surowej cielęciny na próbę. Wszamały błyskawicznie, wydając z siebie owe charakterystyczne dźwięki plus oczywiście mruczenie.

No to dostały więcej :)

Najadły się, namlaskały, i z pełnymi brzuszkami udały się trawić przez sen...

* tak na cielęcinę mówiło jakieś dziecko w rodzinie. Nie pamiętam, które.

czwartek, 26 marca 2009
Melduje kotecek, że nie będzie fotecek

Przynajmniej do Wielkiej Nocy.

Rodzicielowi mojemu - z racji zakuwania do egzaminu ostatnio przeze mnie Dzięciołem zwanemu - pożyczyłam aparat. Odzyskam go dopiero w Wielkanoc.

Kotelki mają się doskonale, broją aż miło i są wielce zadowolone z życia. Dzisiaj o czwartej rano jakiś ich pobratymiec darł ryja na ulicy dokładnie pod moim balkonem. Robił to tak straszliwie skutecznie, że aż wylazłam sprawdzić, czy samochód zwierza nie potrącił... Dzie tam! Marcował zwierz i tyle.

Dzięki temu nie musiałam się martwić, że zaśpię na pociąg, który odjeżdżał mi o 7:25. Bez obawy - dzięki obcemu koteckowi bezsennie dotrwałam do budzika o szóstej.

Jak to dobrze, że jutro już piątek. I cały weekend dla siebie.

poniedziałek, 16 marca 2009
Popełniono straszną zbrodnię?...

Tajemniczy wypadek sznycla! Samobójczy skok z blatu kuchennego, czy też może ktoś mu pomógł?!

Na miejscu zdarzenia przyłapano tylko jednego podejrzanego:

Być może zbrodzień miał wspólnika...

czwartek, 12 marca 2009
Opcja "Zamów newsletter"

Wg życzenia, załatwione :)))

Wielkie dzięki dla Upartego Zwierzęcia za pomoc - naprawdę nie umiałam tego zrobić!!!!

niedziela, 08 marca 2009
Niedziela

- miau -

Niedziela była STRASZNIE leniwa. W odróżnieniu od Ludziek, które przez cały dzień gadały, biegały, gotowały -  nas okropnie zmogło.

Bo znów nam się śniiiiii... :-)

- miau -

Dobry wieczór, to my!

- miau -

Lucek i Cymek.

Ludzidki nie było w domu aż pięć dni! Zostawiła nas pod opieką tej Ani, do której mówi "Mamuś". W takim razie Ania (tak _ona_ kazała nam do siebie mówić) musi być mamą Ludzidki.

Ania jest miła. Ciepła i ładnie pachnie. Nie jest taka futrzata jak moja mama, ale co tam, w końcu nie każdy jest doskonały. (Zresztą ludzie, nie mając futra, mają inne zalety. Na przykład palce. Nie żebym wolał mieć palce zamiast pazurków, ale Ludzidka dzięki nim bardzo szybko otwiera puszki z karmą. I lubię też, jak drapie mnie palcami po wygiętym grzbieciku... mrrau!!...)

W każdym razie z Anią było miło, ale no cóż, ja jednak przyzwyczaiłem się do jednej Ludzidki. Grubek adorował Anię za nas dwóch.  

Przyznam się od razu, że nie mogłem - i nadal nie mogę - ukryć zadowolenia z powrotu Ludzidki. Wreszcie mogłem porządnie nadstawić grzbiecik! Postanowiłem jej o tym powiedzieć, więc od piątku zaszczycam ją swoją wzmożoną obecnością i mruczeniem. Niech wie, niewiasta, że dobrze zrobiła wracając.

A tak poza tym, to Ludzidka jakaś smutna jest, widziałem. No to przybiegam do niej i się przytulam, bo widzę, że to ją rozwesela. I powiedziałem Grubkowi, żeby też był dla niej miły. Oczywiście zrozumiał, powiedział tylko, że on zawsze jest dla niej miły...

A teraz parę migawek z naszego życia.

Grubek informatyczny:

    

Grubek naukowiec (znowu!!):

   

Grubek wytworny:

     

Grubek uwodzicielski:

A potem w końcu to ja wziąłem Grubka pod swoją kuratelę! Hehe, hehe, miauu! :))

Muszę pilnować, żeby pamiętał, kto tu rządzi. I pamięta :) I chyba nie ma nic przeciwko temu, hehe, hehe, miauu.

A potem, jak to my, walczyliśmy ze sobą jak prawdziwi mężczyźni.

- miau -

wtorek, 03 marca 2009
Przedwczoraj... :-))))))))

Minął rok, odkąd Luceniek jest ze mną :-)))

2 Marca 2008:

 

14 lutego 2009 r:

Kocham Cię bardzo, kotku mój! Dziękuję, że wybrałeś mnie na swoją opiekunkę. Przysparzasz mi mnóstwo szczęścia i radości!! :)) Bądź zawsze taki mój, jak do tej pory...

:-))))))

19:32, the_dzidka , Lucek
Link Komentarze (7) »