Futerkowo, czyli o wspólnym życiu pod jednym dachem z futrem czarnym i białorudym
wtorek, 19 maja 2009
Wcale nie z przymrużeniem oka :)

Na stronie PetPlace.com można znaleźć listę rzeczy, które niezbicie dowodzą, że *usynowiłeś* swojego kotka.

1. Masz przy sobie zdjęcia swojego pupila. Nosisz je w portfelu, stawiasz na biurku w pracy, ustawiłeś jego fotkę jako tło pulpitu. Umieszczasz zdjęcia kota na swoim profilu na Naszej Klasie.

2. Twój kot dostaje prezenty gwiazdkowe. Oczywiście - zawsze gustownie opakowane i podłożone pod choinkę.

3. Nigdy nie kończy ci się zapas kocich smakołyków. Szafki są zawsze pełne najróżniejszych przekąsek, kupujesz *na spróbowanie* wszystkie nowe kocie przysmaki.

4. Obowiązkowym elementem zieleni w twoim domu jest doniczka z trawą dla kota. W ogrodzie albo na balkonie hodujesz kocimiętkę.

5. Urządzasz czworonogowi przyjęcie urodzinowe. Oczywiście z prezentami i tortem dla jubilata.

6. Dekorujesz dom drapakami. Im bardziej wymyślnymi tym bardziej - według ciebie - dekoracyjnymi.

7. Kiedy wyjeżdżasz na wakacje, bierzesz kota ze sobą. Ewentualnie oddajesz pod opiekę zaufanej, spokrewnionej z tobą osobie, do której możesz dzwonić tak często jak chcesz. Nie uznajesz hoteli dla zwierząt.


8. Kot może jeść z twojego talerza. Gdy podpije ci mleko, nie zmieniasz kubka, po prostu dopijasz po kocie.

9. Kot ma swojego lekarza. Nie chodzisz do przypadkowych weterynarzy.

10. W twoim testamencie są punkty mówiące o dalszych losach czworonoga.

11. Jesteś znany na osiedlu z wyprowadzania kota na spacery.

12. Kiedy twoja kotka ma kocięta, przyjaciele przynoszą prezenty i odwiedzają młode.

13. Jeśli twój kot zachoruje, bierzesz wolne w pracy.

14. Aktywne spędzanie czasu ze zwierzakiem to stały i bardzo ważny punkt twojego dziennego rozkładu zajęć.

15. Uwielbiasz kocie pieszczoty, ocieranie i mruczenie do ucha są mile widziane.

poniedziałek, 18 maja 2009
Zmiana równowagi?...

Hehe, właśnie dzisiaj tłumaczyłam w pewnym mailu, że nie ma nowych notek na Dzidkotku, bo nic nowego się nie dzieje, a tu proszę, przypomniało mi się, że jednak mam o czym napisać.

Dzisiaj w nocy Cynamończyk zajął Poduszkę na łóżku. Wielokrotnie uwiecznianą tutaj na zdjęciach. Poduszka, na której sypiają obaj chłopcy, z tym że Cymek w dzień, Lucek zaś w nocy.

Już wcześniej zdarzało się, że Cymek właził na Poduszkę w nocy, ale wtedy zaraz przylatywał Lucek, stawał nad delikwentem i zaczynał wylizywać mu łepek, ze szczególnym uwzględnieniem uszu, i to tak intensywnie, że po krótkiej chwili Cymeon rejterował w inne rejony mieszkania, a Lucek rozwalał się na Poduszce w pozie zwycięzcy.

A tymczasem dzisiaj - nic z tego!

Na wylizywanie łepka - ze szczególnym uwzględnieniem uszu - Cynamonek reagował tylko wzmożonym mruczeniem, nie ruszając się z miejsca. Po kilku minutach, kiedy Cymek wprost ociekał luckową śliną, Lucek dał za wygraną. Usiłował położyć się na Poduszce i zepchnąć z niej Cymka. Nic z tego!! Cymek się nie dał :D Lucek w końcu wepchnął się pomiędzy Cymka a głowę łóżka, na samym brzeżku Poduszki, ale Cymek nadal ani myślał ruszyć się z miejsca!

I w końcu - o Bastet! - Lucek wstał, zadarł ogon, zeskoczył z łóżka i dumnym, obrażonym krokiem przemaszerował pod deskę do prasowania, wskoczył na nią i ułożył się na The Szaliczku. I tam pozostał do rana, jako że Cynamończyk także do rana nie ruszył się z Poduszki!

O czym donosi, cierpiąca na okresową bezsenność, Dzidka :)

Pozwalamy sobie na coraz więcej. A co! :) [Poduszka w tle.]

niedziela, 03 maja 2009
Szczypiorkot

Lucek ma fioła na punkcie "zielonego".

Liście kalarepki, nać pietruszki, a jak kiedyś kupiłam szpinak i wrzuciłam go do zlewu, żeby obmyć z piachu, to mi do tego zlewu wskoczył.

Teraz w polu zainteresowania Lucentego jest szczypiorek.

Odkąd zorientował się, że pęczek leży w lodówce, melduje się pod lodówką, gdy tylko idę do kuchni. Czeka cierpliwie, a jeśli ją otwieram - skacze na najniższą półeczkę, choć wie, że do lodówki nie wolno mu wchodzić pod karą okrutnej i powolnej śmierci. Zrzucony na podłogę, wspina się na tylne łapki i usiłuje ukraść jedną łodyżkę szczypiorku. Najczęściej mu się udaje... No dobra, trochę mu pomagam :)

Uzbrojony w szczypiorek, znęca się nad nim, popycha łapką i miamle w paszczęce... aż do kolejnego otwarcia lodówki :) A ja potem łażę i zbieram po całym domu wymiamlane witaminy.

Cynamon jest mniej nieprzewidywalny. Cynamon je kocią trawkę i wylizuje mi ręce pachnące ziołowymi tabletkami uspokajającymi Herbapolu :)

sobota, 02 maja 2009
Uśka

Odeszła dzisiaj do Krainy Wiecznych Łowów, pokonana przez nowotwór.

Była cudownym psiskiem po przejściach w młodym wieku, ale przeżyła kilka bardzo szczęśliwych lat z kochającymi ją wspaniałymi ludźmi. I z kotami, z którymi doskonale się rozumiała. W jednym domu Ona - i trzy do pięciu kotów :)

Dobranoc, Usieńko.

Pozwólcie przedstawić sobie...

Nasz sąsiad, Cyryl, we własnej osobie :)

piątek, 01 maja 2009
Dobrze nam ze sobą jest

Przyjaciela we mnie masz!

    

    

    

I jako bonusik -  "przytul, pocałuj, powiedz, że kochasz..."