Futerkowo, czyli o wspólnym życiu pod jednym dachem z futrem czarnym i białorudym
poniedziałek, 03 marca 2008
Aneksja terytorialna 2

Luther trwale okopał się na kuchennych szafkach pod sufitem. Spędza na nich prawie tyle samo czasu, co w szafie. Punkt obserwacyjny wybrał dobry - ma widok na kuchnię i przedpokój.

Dzisiaj położyłam mu tam mały materacyk, zakupiony po południu w Blue City. Niech se kocina ma wygodnie, i nie odgniata gnatów na drewnie ;-)))

19:17, the_dzidka
Link Komentarze (3) »
Swojsko

Stało się!

Dzisiaj, o godz. 12:17, Luciano po raz pierwszy uruchomił swój traktorek :-)

UPDATE 22:39:

Czy nikt nie docenił wagi faktu, że L. JUŻ MRUCZY?! :)

18:13, the_dzidka
Link Komentarze (2) »
niedziela, 02 marca 2008
Smutna prawda

Szołajski niestety puszcza straszliwie śmierdzące bąki.

21:57, the_dzidka
Link Komentarze (3) »
Aneksja terytorialna

Luceusz objął w posiadanie parter szafy ściennej.

Na parterze szafy stoi pudełko z gratami, którego wierzch przykrywa wełniany kocyk.

Uchyliłam byłam drzwi szafy, bo Luceusz GROMKO domagał się był wglądu.

No i teraz pudełko z kocykiem w czeluściach szafy rulezz :-) Luceusz zdecydował tam się okopać.

Ilekroć podnoszę się z zajmowanego miejsca i wychodzę z pokoju, oczekiwane zdyszane "miauuu!! poczekaj na mnie!!!" startuje z głębi szafy.

A w ślad za "miauuu-em" wydostaje się w śliz-galopie Luceusz.

Zdążający do kuchni. No bo gdzieżby indziej?

Nawet jeśli ja zdążałam w tym czasie do sypialni.

Albo do klopa.

21:11, the_dzidka
Link Komentarze (1) »
Jupi!

Lucjusz podchodząc do mnie ułożył ogonek w pytajnik :-)))))))

20:30, the_dzidka
Link Komentarze (5) »
Foto-resume

Wczoraj Lucjan czuł się dosyć nieswojo. Wiadomo.

Sukcesem było dla nas, gdy zaprzyjaźnił się z łóżkiem.

Potem zajęły się nim chętne damskie rączki (trzy pary rączek).

Zwłaszcza w ramionach Cioci Gosi było dobrze.

Wieczór zakończył się duuużym luzikiem:

A dzisiaj, to już w ogóle.

Tu się dobrze leży:

A tutaj bardzo szybko udało nam się dostać. Phi! Też mi problem. Podłoga - blat kuchenny - lodówka - góra szafek... Tylko raz obejrzał sobie trasę siedząc na moich rękach, i postawiony na ziemi, pokonał ją natychmiast i błyskawicznie.

18:28, the_dzidka
Link Komentarze (2) »
Aha

Lucjan wstał dzisiaj najwcześniej z nas wszystkich.

Kilka razy.

16:51, the_dzidka
Link Komentarze (1) »
Kotecek....

... siedzi przy monitorze i czujnie śledzi ruszający się kursor.

Po przemaszerowaniu przez klawiaturę na ekranie zostało:

nhjjjgda

16:50, the_dzidka
Link Komentarze (2) »
sobota, 01 marca 2008
Zabacułam.

Kotecek ma na imię Lucek.

Znaczy się, Ludzki Lucek (Lucky Luke) on jest.

Mam nadzieję, że nigdy się nie dowie, że zapomnialam o tym wspomnieć.

22:38, the_dzidka
Link Komentarze (1) »
Kotecek....

Przybył dzisiaj.

Kotecek wygląda tak:

A od rana było tak:

09:29. Kotecek jedzie. Tak jak kiedyś mówili, że "statek płynie". Ten z cytrynami i pomarańczami na święta, z Kuby.
Przewidywany czas dojazdu kotecka - 11.00.

10:40. Kotecek przybył. Na razie łazi po mieszkaniu i drze mordę, bo dostał na drogę ogłupiacza, i trochę mu się łapki jeszcze mylą :)

12:55. Kotecek chwilowo zakończył darcie ryja i wykończony śpi pod łóżkiem w sypialni.
Wcześniej (podobno, i mam nadzieję że wyłącznie, pod wpływem leku) zeżarł dwie michy suchej karmy, miskę kociego mleka i saszetkę mokrej karmy.
Subtelny 6-miesięczny kotecek.
Z mordą jak waliza.

13:21. Kotecek przeniósł się ze spaniem spod łóżka na łóżko, pod kołdrę.

15:00. Kotecek zawłaszczył poduszkę.

18:46. Kotecek wyspał się, najadł i wrócił do darcia gęby.

18:55. Kotecek po raz pierwszy uniósł ogonek i otarł mi się o nogę!!

19:07. Dziwna cisza. Idę zobaczyć, co się dzieje.

19.12. Cisza wybuchła miaukotem po moim pojawieniu się w drzwiach sypialni.

19:23 i dalej. Kotecek się aklimatyzuje na poduszce....

22:06. Kotecek układa się do snu z Mamunią.

19:16, the_dzidka
Link Komentarze (4) »
1 ... 26 , 27