Futerkowo, czyli o wspólnym życiu pod jednym dachem z futrem czarnym i białorudym
poniedziałek, 14 września 2009
Uff

Wszystko jest w porządku, po dostawieniu kuwety siurańsko się nie powtórzyło.

Jedyny problem, jaki teraz mam, to słodkawy smrodek wciąż - mimo prania Vanishem do tapicerek - wydobywający się z materaca.

Ma ktoś jakiś pomysł? Wietrzeje, ale strasznie powoli...

20:33, the_dzidka , Lucek
Link Komentarze (5) »
piątek, 11 września 2009
Houston, mamy problem

Ostatnio kilka razy KTOŚ zasikał mi łóżko. Dzisiaj przyłapałam Ktosia na gorącym uczynku. Ktosiem okazał się Lucjan :-/

Zbiegło się to co prawda z zamianą dwóch małych kuwetek na jedną dużą krytą, więc nie wykluczam, że w tym dzieło. Wywlekłam potulnie stare kuwety, dokonałam zamiany powtórnej, kołdrę zawiozłam do pralni i czekam. Będę obserwować gada przez weekend. A w poniedziałek rano - do weta.

Poza tym nie wygląda, żeby coś mu dolegało - lata, gada, tłucze się z Cymkiem i przyłazi na mizianie. Zobaczymy...

09:11, the_dzidka , Lucek
Link Komentarze (1) »
środa, 02 września 2009
No i co tam u nas?

- miau -

Mamy już założoną siatkę na galeryjce:

Można więc siedzieć na zewnątrz, i kwiatki sąsiadce podjadać:

Poza tym, dolce vita:

- miau -

Dopisek Dzidki:

Od momentu założenia siatki i pozostawiania otwartych drzwi wejściowych koty wcale nie palą się do wychodzenia. A przedtem Lucenty co wieczór wył pod drzwiami tak, że uszy puchły...

sobota, 29 sierpnia 2009
Wypadek przy pracy

Lucek wszedł na brzeg kuwety, żeby zrobić siusiu (nigdy nie staje w tym celu w środku, tylko balansuje na krawędzi).

Tym razem, wyjątkowo, kuweta pod jego ciężarem zaczęła się przechylać... I przechylać.. I przechylać....

Lucek przeważył. Kuweta stanęła pionowo i połowa żwirku wysypała się na podłogę.

Zdziwiony Lucek nie zaprzestał jednak oddawania moczu. Bezpośrednio na podłogę, i to, pech chciał, w miejsce nie zasypane żwirkiem.

Miałam fajne sprzątanie...

20:41, the_dzidka , Lucek
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 17 sierpnia 2009
Nękanie

Nie takie chojraki pękały...

    

Cynamon na Telekonferencji

Ludzidka robi coś dziwnego.

Hm...

Skąd ten głos dochodzi?...

Nie jestem pewien, ale...

Na wszelki-wszelki wypadek...

CHODU!!!!!!!!!....

18:34, the_dzidka , Cynamon
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 10 sierpnia 2009
Trochę spokoju

Trochę spokoju będzie już za chwileczkę :) Wprawdzie znowu zaczynają się wyjazdy służbowe, ale krótkie, jednodniowe. Projekt, który prowadzę od dwóch lat, nareszcie się skończył i teraz pozostaje tylko wszystko uporządkować (czyli jakieś dwa miesiące roboty).

Zwazywszy na ilość gości, jaka przewinęła się przez nasz domek w ciągu ostatniego tygodnia, koty zostały dokładnie obfotografowane ze wszykich stron. Lada moment te zdjęcia będą dostepne, głównie na Picasie, ale i tu na bloga kilka wrzucę.

Tydzień temu Cynamon skończył 2 lata. Pojutrze urodziny Lucka. To już nie dzieci, to już młodzi "mężczyźni"...

piątek, 31 lipca 2009
.

Ja jestem ja. Właściwie
Nie potrzebuję bardzo Ciebie.
Dałbym sobie radę. W gęstwinie
Traw i betonowych zagród
Deszczu i samochodów
Przeżyłbym. Jednak jest coś
Czego nie umiem nazwać. To
Nie jest kanapa. Ani miska.
Skoro tu jestem, są. Należą
Do nas tak, jak należą chmury.
To coś innego. Mruczenie
Na kolanach ? Niepewność
Gdy wychodzisz - do jutra
Czy na zawsze ? Nie wiem,
Nie chcę wiedzieć. Wiesz co,
Napal w kominku. Pogłaszcz.

(vauban, Koci Zakątek)

środa, 29 lipca 2009
Nieustannie przy fontannie

A przynajmniej na początku :)

Oto kocie SPA. Tak, dobrze widzicie. To coś plastikowe, o co się ociera Cym, to jest kocie SPA :D Inna sprawa, że chłopaki zwariowały przez kocimiętkę :)

A teraz już fontanna. Jak widać, Lucek nie poświęcił jej wiele uwagi:

Zakochał się Cymek:

    

Ale dopiero dzisiaj wpadł na to, że z tego można pić! :)

piątek, 24 lipca 2009
Poidełko - fontanna

Ponieważ chłopaki mają niedługo urodziny, zamówiłam im w animalii taką oto fontannę-poidełko:

http://animalia.pl/produkt,3778,48,CatIt_Poidełko_fontanna_dla_kota_dla_kotów_i_psów_3.0l.html

Zgodnie z moimi przewidywaniami - Lucjan ja wzgardliwie zignorował. Cynamon zaś popadł w nastrój mistycznej adoracji :D

Ilekroć tylko uruchamiam fontannę, Cymek nie daje się od niej oderwać. Nie pije z niej wody, ale np. ociera sie o nią głową (a potem leci do Lucka, wytrzec o niego łebek).

Mam niezłe kino, no i robię zdjęcia :)