Futerkowo, czyli o wspólnym życiu pod jednym dachem z futrem czarnym i białorudym
środa, 04 sierpnia 2010
Wszystkiego najlepszego, kotu Cynamonku! :)

Sto lat, sto lat, niech Cymek żyje nam! :)

14:34, the_dzidka , Cynamon
Link Komentarze (5) »
niedziela, 18 kwietnia 2010
Cynamonowa sesja budkowa

To jest fotogeniczny picuś-glancuś :)

       

10:45, the_dzidka , Cynamon
Link Komentarze (5) »
środa, 07 kwietnia 2010
Kota Cynamona poza ulubiona

   

21:37, the_dzidka , Cynamon
Link Komentarze (2) »
środa, 06 stycznia 2010
A teraz Cynamon ma głos :)

Czy nie jestem rozkoszny?

Czyż nie jestem przesłodki?

I czyż nie jestem tutaj i przesłodki, i rozkoszny, w dodatku leżąc na tej wątłej, podłej, cienkiej ściereczce?

22:28, the_dzidka , Cynamon
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 17 sierpnia 2009
Cynamon na Telekonferencji

Ludzidka robi coś dziwnego.

Hm...

Skąd ten głos dochodzi?...

Nie jestem pewien, ale...

Na wszelki-wszelki wypadek...

CHODU!!!!!!!!!....

18:34, the_dzidka , Cynamon
Link Komentarze (6) »
piątek, 06 lutego 2009
"Otwórzcie otwór, a wyjdzie potwór!"

 

20:37, the_dzidka , Cynamon
Link Komentarze (2) »
sobota, 10 stycznia 2009
Sen

W pierwszych słowach tej notki pozdrawiamy moją siostrę cioteczno-cioteczną Bachę (machamy, machamy!).

Sen miałam dzisiaj idiotyczny, a mianowicie śnił mi się Cynamon, który nosił okulary :) I to nie takie zwyczajne okulary. One miały czarne oprawki, a zamiast szkieł miały małe telewizorki. Nadające na niebiesko.

Przypomniało mi się to, kiedy po przebudzeniu spojrzałam na Cynamonka.

22:16, the_dzidka , Cynamon
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 listopada 2008
Czasami, kiedy jest już bardzo nudno...

Zawsze można sobie obejrzeć "Armageddon".

A może to był "Dzień Niepodległości"?...

W każdym razie, coś tam wybuchało w przestrzeni. Kota zainteresowało.

18:40, the_dzidka , Cynamon
Link Komentarze (8) »
wtorek, 11 listopada 2008
Jak już, to już - czyli Cynamon podbija świat!

I ja tak sobie w to wlazłem, i z przyjemnością siedziałem w tym utknięty, i komu to przeszkadzało?

Jam Cynamon, król tej szafy... Czyż nie władcą jestem tutaj?

20:51, the_dzidka , Cynamon
Link Komentarze (3) »
sobota, 01 listopada 2008
Cym się przy(zwy)czaja

Cynamończyk, Cymeon Maksymalny, się zmienia. Jest coraz ufniejszy, coraz wyluzowańszy i coraz zblazowańszy w stosunku do mnie.

Kiedy przyjęłam go do wspólnego zamieszkania, założyłam, że jest taki, jakim go dostałam. Chłodny, uciekający od głasków, lubiący samotność i flegmatyczny. Dzięki temu Cynamon, nie niepokojony, mógł się powoli dostosować do naszego życia.

Z początku nic się nie działo, a potem nagle jak nie ruszy z kopyta!...

Najpierw złapałam Cymka, jak śpi w nocy między poduszkami obok mojej głowy. I jak nie ma nic przeciwko nocnemu pomizianiu (tylko przez chwilę, bo potem zabiera się i odchodzi).

Potem zaczął przychodzić rano, kiedy miziałam się z Luckiem :)

Ostatnio - śpi na poręczy sofy nad moją głową, kiedy czytam lub drzemię; śpi na drukarce jak zwykle Lucenty; siedzi na komputerze i pilnie śledzi kursor lub też pojawiające się na ekranie literki.

A przede wszystkim: podczas moich tzw. innych czynności łazienkowych układa się wygodnie obok mnie w umywalce i mruczy jak ogromny, stary traktor :)

Natomiast dzisiaj - przyszedł do mnie, kiedy czytałam na sofie, i kokosił się długo w miejscu, w którym zazwyczaj - pomiędzy gazetami i książkami - kokosi się Lucław.

Ostatecznie nie położył się. Ale zamierzał :)

Jestem pewna, że jeszcze trochę, a zacznie kłaść mi się na piersiach :) Ale nic na siłę (jak widać), a dobrze się skończy. O! :-)

00:50, the_dzidka , Cynamon
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2